Rozszerzenia w Chrome, czyli macie co chcecie

Kiedy rozmawiałem z ludźmi na temat tego dlaczego nie są przekonani do Chrome’a powodem wymienianym najczęściej (i to zwykle jedynym) był brak działania rozszerzeń. Teraz ten fakt się zmienia, czy przysporzy to przeglądarce Google nowych użytkowników?

Addony testowane były już od jakiegoś czasu w wersji developerskiej Chrome, ale dopiero od wtorku funkcja ta jest dostępna w wersji beta.

Liczba rozszerzeń jest póki co jeszcze dość krótka i prawdopodobnie nie liczy jeszcze nawet 1000 pozycji. Wiele z dostępnych już addonów jest przeciętnej jakości, dlatego postarałem się dla was przekopać ich oficjalną galerię i wybrać te, na które warto zwrócić szczególną uwagę.

Więcej »

Real Time Search

Tak jak obiecywałem, przeszukałem różne dostępne źródła, żebyście mogli przetestować tą nową funkcję.

Otóż wystarczy, że do adresu z wynikami dodacie na końcu &esrch=RTSearch. Żeby funkcja ta zadziałała musimy korzystać z angielskojęzycznej strony wyników. Dla tych, którzy nie wiedzą jak to zrobić, krótki poradnik: jeśli gdzieś w adresie widnieje hl=pl to wystarczy, że zamienimy pl na en, jeśli w adresie nie ma, takiego ciągu znaków wystarczy, że na końcu adresu dodamy &hl=en. To powinno zadziałać.

Oczywiście funkcja ta nie działa dla wszystkich zapytań i tylko te, które mają wystarczającą popularność mogą liczyć na takie wyświetlanie.

Z resztą sprawdźcie sami, a poniżej garść przykładów.

Co ciekawe lista “wyników na żywo” znajduje się na różnej wysokości strony wyników. Wygląda więc na to, że waga potencjalnych, nowych wiadomości jest porównywana z dostępnymi już wynikami i na tej podstawie wybierane jest miejsce wyświetlania gadżetu.

Google Gogle i Real Time Search

Na kanale YouTube Google pojawiły się dwa ciekawe wideo.

Pierwsze informuje nas o nowej aplikacji na telefony z Androidem.


Aplikacja nazywa się Google Goggles, co na polski przetłumaczymy jako Google Gogle. :)

Nie miałem jeszcze możliwości zweryfikować możliwości tego programu, ale z prezentacji wynika, że od teraz będziemy mogli zacząć wyszukiwać robiąc zdjęcia. Zaczynając od okładek książek, przez wczytywanie danych z wizytówek, rozpoznawanie znanych obiektów a kończąc na wyświetlaniu na ekranie informacji o miejscach znajdujących się w pobliżu ciebie.

Przyznam szczerze, że mocno futurystyczne i nie spodziewałbym się bardzo wysokiej skuteczności tego gadżetu, ale to bardzo dobry trend, który w niedalekiej przyszłości może bardzo pomóc w wyszukiwaniu.

http://www.google.com/mobile/goggles/

Zaś drugim filmem jest krótka prezentacja funkcji Real Time Search.


Czyli możliwości wyszukiwania danych, które właśnie są generowane. Póki co nie wiadomo jeszcze nic o dostępności tej funkcji, ale zaczyna to wyglądać ciekawie i potwierdza, przytaczane już przeze mnie, słowa Erica Schmidta o fakcie, że Google jest gotowe do wyświetlania bieżących wyników.

Wygląda to ciekawie. Jak tylko dostępne będą bardziej szczegółowe informacje, na pewno o tym napiszę.

-dodane 21:22-

Wpis na temat Real Time Search na oficjalnym blogu Google

Słownik i eksperymenty w wyszukiwaniu

Tym razem składa mi się pisać o dwóch różnych rzeczach, które dostępne są już od jakiegoś czasu a do tego nie wiem zupełnie od kiedy. A dopiero teraz naszło mnie na podzielenie się informacjami o nich.

Po pierwsze, prawie na 100% wiecie, że istnieje coś takiego jak translator od Google, ale prawie na pewno nie wiedzieliście o tym, że istnieje również słownik! Dostępny pod adresem: http://www.google.com/dictionary słownik pozwala na tłumaczenie słów z angielskiego na prawie 30 różnych języków, oczywiście możemy również sprawdzać słowa w drugą stronę, z rzeczonych 30 języków na angielski. Do tego dochodzi jeszcze sporo słowników z opisowymi tłumaczeniami w danych językach. Jak można się było spodziewać, języka ojczystego jeszcze nie uświadczymy, ale będę na bieżąco monitorował jego stan i dam znać jeśli tylko się pojawi.

Do funkcji zwykłego słownika dostajemy jeszcze definicje słowa z sieci oraz przy niektórych słowach obrazki, które mogą pomóc w zrozumieniu słowa. Całość jest wzbogacona o listę ostatnich wyników i możliwość “ogwiazdkowania” wybranych słów co pomoże nam zorganizować listę najczęściej używanych słów.

Jeśli zaś chodzi o eksperymenty w wyszukiwaniu, to dla tych którzy już z nich korzystali informacja jest krótka: działają one już na polskiej wersji wyszukiwania. A dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi, krótka informacja.

Otóż jak wiemy Google cały czas się rozwija i dzięki temu mamy możliwość testowania niektórych udogodnień, które mogą wejść w życie za jakiś czas. Aby uczestniczyć w eksperymencie należy być zalogowanym na swoim koncie Google, przejść na stronę http://www.google.com/experimental/ i zaznaczyć “Join this experiment”. W danym momencie możemy uczestniczyć tylko w jednym eksperymencie na raz a dołączenie do innego eksperymentu jest równoznaczne z opuszczeniem poprzedniego.

Póki co do dyspozycji mamy social search, o którym pisałem około miesiąca temu, skróty klawiaturowe, oraz eksperyment ułatwiający przeglądanie wyników osobom słabiej widzącym, poprzez podświetlenie i powiększenie czcionki w zaznaczonym aktualnie wyniku. Oczywiście eksperymenty te odnoszą się tylko do strony wyników wyszukiwania Google.

Osobiście polecam testowanie skrótów klawiaturowych, które moim zdaniem są bardzo przydatne i mocno prawdopodobne jest, że wejdą do codziennego użytku już niedługo.

Nowa strona wyszukiwania

Może zdążyliście już zauważyć, że działa nowa, lżejsza wersja strony głównej Google. Po wejściu na stronę widzimy tylko logo, pasek na zapytanie i dwa przyciski. Jeśli jednak ruszymy kursorem pojawią się wszystkie dodatkowe opcje, które do tej pory widzieliśmy na co dzień.

nowe okno wyszukiwania

Może to brzmieć śmiesznie, ale ta zmiana została wprowadzona po kilku miesiącach prób. Do tej pory testowanych było około 10 różnych rodzajów pojawiania się reszty zawartości strony. Najbardziej ekstremalną wersją było usunięcie przycisków wyszukiwania, jednak zbyt wiele osób panikowało wtedy nie wiedząc co mają zrobić (bo jak wiemy wciśnięcie entera jest problematyczne). :)

Najciekawsze efekty trafiały się w połączeniu najbardziej ascetycznych wersji interface’u z ciekawymi doodle. Najlepiej obrazuje to logo z kodu kreskowego.

barcode

Jak dla mnie to bardzo dobry krok wstecz do przodu. Dostaliśmy z powrotem uproszczone do minimum okno startowe, które w razie potrzeby bezboleśnie poszerza się o przydatne funkcje. Wróciliśmy tym samym do przyświecającej Google idei prostoty a jednocześnie nie porzuciliśmy funkcjonalności.

Myślę, że w najbliższych miesiącach ta funkcjonalność będzie się jeszcze kosmetycznie zmieniała, ale prawdopodobnie większość osób nawet tego nie zauważy.

Nowy wygląd wyszukiwania obrazków

W ciągu dzisiejszego dnia wprowadzane będą lekkie zmiany dotyczące wyświetlania wyników dla obrazów na stronie wyników wyszukiwania. Zamiast wyświetlania obrazków jednakowej wielkości i w jednym rzędzie, tak jak tu:

Stare wyniki wyszukiwania obrazków

będziemy widzieć jeden większy obrazek po prawej stronie i dwa rzędy mniejszych.

Może to pomóc w łatwiejszej ocenie trafności poszukiwanych przez nas obrazków i mieści większą liczbę wyników.

Póki co nie wiem jeszcze czy opcja będzie dostępna globalnie czy, tak jak większość nowości, tylko w angielskiej wersji wyników.

Chrome OS prezentacja

Właśnie zakończyła się oficjalna prezentacja Chrome OS. Była ona połączona z ogłoszeniem faktu udostępnienia projektu na licencji open source. Czego więc dowiedzieliśmy się w końcu z pewnego źródła?

Google Chrome OS ma być:

  1. szybki
  2. prosty
  3. bezpieczny

Google Chrome OS Więcej »

Image Swirl

Dzisiaj ukazało się wiele więcej informacji niż jestem z powodu czasu wam podać. Dlatego postanowiłem dzisiaj tylko krótko pokazać nową ciekawostkę.

Wejdźcie sobie na: http://image-swirl.googlelabs.com/ i poszukajcie grafik (najlepiej frazy o szerokim zakresie). Powiem szczerze, że jestem na prawdę zachwycony działaniem tego narzędzia. Jest ono jeszcze w fazie labs, dlatego trzeba je raczej traktować jako pokaz możliwości na przyszłość, ale właśnie gdy myślę o tym jak to narzędzie ma szansę być wykorzystanym, pojawia mi się na twarzy uśmiech od ucha do ucha.

Jeśli jesteście tym bardziej zainteresowani to odsyłam do oficjalnego blogowego wpisu na ten temat.

Mam nadzieję, że zaległości z dzisiejszych informacji nadrobię już jutro, a póki co poklikajcie sobie w chmurki obrazków… ;)

Nowości w Google Translate

Właśnie zostało ogłoszone odświeżenie Google Translate. Nastąpiło ono dosłownie przed chwilą bo jeszcze dzisiaj używałem poprzedniej wersji tego narzędzia.

Nareszcie usprawnionych zostało wiele funkcji. Nie potrzebujemy już więcej wciskać entera żeby zobaczyć tłumaczony tekst ponieważ tłumaczy się on na bieżąco. Jeśli chcemy przetłumaczyć stronę internetową wystarczy, że wpiszemy jej adres i naciśniemy enter. Z ciekawych opcji pojawiła się również możliwość odsłuchu tekstu, który przetłumaczyliśmy na angielski.

W obecnej wersji możemy też podać komuś adres do tłumaczenia, które sprawdziliśmy kopiując po prostu jego adres. A do tego dodana została jeszcze możliwość fonetycznego zapisu pism “obrazkowych” i wyświetlanie takowych w alfabecie łacińskim.

Zobaczcie prezentację odświeżonego Google Translate:


Poza tym polecam wchodzenie na stronę tłumaczeń przez adres z hashem (#) na końcu, po slashu gdyż wtedy pominiemy starą wersję ekranu startowego. Cóż wszystko jest na tyle nowe, że to co pisałem zdeaktualizowało się jeszcze w czasie pisania…

Google Translate

Przegląd prasy: Bing kontra Google

Po raz kolejny zostaliśmy przez rp.pl uraczeni okołogooglowym tematem. Tym razem artykuł skupiał się jednak bardziej na bezpośrednim rywalu Google z pod znaku Microsoftu.

Powiem szczerze, że coraz bardziej odczuwam wrażenie, że redaktorzy rp.pl są w stosunku do Google uprzedzeni. Po wywiadzie, o którym napisałem, że lekko powiedziawszy był przeprowadzony przeciętnie, przyszła pora na piękny przykład braku wiedzy o temacie (tegoż samego zresztą autora).

W tekście możemy przeczytać o nowości wprowadzanej do Bing a mianowicie integracji z wyszukiwarką Wolfram Alpha, podającej oprócz stron związanych z zapytaniem, bezpośrednie odpowiedzi na zadane frazy (będąc do tego niemiłosiernie wolną). Wyszukiwarka Microsoftu, za pośrednictwem Wolfram Alpha, ma w najbliższym czasie zacząć podawać takie odpowiedzi. Przy czym początkowo zawierać w tym mają się wiadomości zdrowotno-medyczne i kalkulator a wszystko tylko dla użytkowników zza oceanu.

Dodatkowo na koniec otrzymujemy listę zapytań, na które Bing już odpowiada. Wśród nich znajdują się takie rzeczy jak: wyszukiwanie przesyłek kurierskich, biletów lotniczych, wyników sportowych, informacji giełdowych, definicji słownikowych i encyklopedycznych. A wszystko to zaraz przed pytaniem o to czy Bing ma szansę przeciągnąć tym użytkowników Google na swoją stronę.

Odpowiem krótko i jednoznacznie: Nie.

Dlaczego? Bo Google już od dawna oferuje takie możliwości… Z czego wiele z nich nie jest dostępna tylko dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych.

Kalkulator? Proszę bardzo… Wystarczy tylko wpisać działanie i nacisnąć enter (a w Chrome nawet i tego robić nie musimy bo wynik wyświetli nam się sam).

Sprawdzanie stanu przesyłek kurierskich? Wystarczy wpisać numer przesyłki. Informacje o pogodzie? Czas w Nowym Jorku? Przeszukiwanie danych Banku Światowego? Repertuar kin? Trzeba wymieniać dalej? Można jeszcze długo.

Cóż, okazja ta świetnie nadaje się aby powiedzieć wam, że już niedługo dostaniecie obszerną listę rzeczy których możecie dowiedzieć się od Google zadając odpowiednie pytania. :)

A może zdarzy się, że czyta to teraz, świetnie znający się na rzeczy autor artykułu… Cóż jeśli tak to pozdrawiam i zapraszam tutaj częściej. Może warto poszerzać swoją wiedzę o tematach, na które się pisze (i to jeszcze za pieniądze).